środa, 30 stycznia 2013

BYBYBY

Kiedy będziecie czytać te słowa, ja będę daleko stąd, nieświadoma absolutnie tego, co się tutaj dzieje, jedynie wyobrażająca sobie wylane przez te sisowe histeryczki łzy, czułe słówka i inne słodkie kluchy. Mam nadzieję, że pewne osoby zadbają jednak o odpowiednią ilość złośliwych przytyków i rozluźniających sytuację absurdów.
Liczę też na to, że lum nie wykorzystała mojej nieobecności i nie wypisała w tym poście żadnych głupot – jeśli zauważycie jakieś wzmianki o pierwotniakach, tasiemcach, seksie lub moim pijaństwu – TO… O N A.
Cóż mogłabym napisać, żeby tylko nie zaostrzyć ckliwej atmosferki? Chciałabym przede wszystkim podziękować za bardzo przyjemnie spędzony tutaj rok. Nie pamiętam właściwie konkretnego powodu, dla którego się zgłosiłam na oceniającą, ale to była bardzo dobra decyzja – mimo wszystko. Cudownie było marnować czas na odświeżanie co chwilę strony ze zgłoszeniami, śledzić Wasze fantastyczne (sic!) rozmowy w komentarzach, oceniać i oceniać, męczyć te durne opowiadania, sprawdzać jedno zdanie na trzystu stronach, aby upewnić się, że błąd, który chciałoby się wytknąć, na pewno jest błędem, uczyć się przy okazji tysięcy nowych i niepotrzebnych zasad ortograficznych i interpunkcyjnych, a następnie zostać absolutnie zignorowanym przez autora, zwymyślać go potem z jedną z Was w prywatnych wiadomościach itd., itd.… Wszystko to wywołuje teraz u mnie wielki uśmiech. Wiem, że jeszcze długo będę to wspominać…
Do tych sympatycznych myśli wkradają się również nieco pochmurniejsze obrazy, których ja właściwie jestem sprawcą. Ale może nie warto wyciągać teraz jakiekolwiek brudy?
Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym ważnym dla bloga momencie. I nie mam na myśli tylko tych piątych urodzin - ale w ogóle - tego etapu funkcjonowania Szczerych. Wiele się przez ten rok pozmieniało, a możliwość obserwowanie tego od kuchni sprawiło, że bardzo się przywiązałam... I chociaż już oficjalnie nie jestem oceniającą, to dalej wchodzę, zerkam, podglądam Was namiętnie i szczerze (!) kibicuję... Dlatego z okazji tych piątych urodzin życzę Szczerym i Sprawiedliwym jeszcze wielu udanych lat, niemożliwie długich i wyczerpujących ocen i utrzymania się tej prześwietnej atmosfery.

barb_b

10 komentarzy:

  1. Barb_b bardzo żałowałam, że odeszłaś z SiS, ale jeszcze raz bardzo, a to bardzo baaaardzo mocno dziękuję Ci za tak bardzo pomocną ocenę "dyktatora". Trzymaj się zdrowo! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, to naprawdę świetne, że mogłam Ci pomóc i... no wiesz. Również nie puszczaj! (;

      Usuń
  2. Wiesz, to smieszne, że bez Ciebie nie byłoby mnie tutaj. I że bez Ciebie już dawno strzeliłabym sobie w łeb. To śmieszne, śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezabawne.
      Ale ignorować moje wiadomości to jakoś potrafisz (pozereczko)!

      Usuń
    2. NIE IGNORUJĘ. NIE PISZESZ DO MNIE. PANIENECZKO.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dzisiaj rozkminiałam akurat Twój nick z koleżanką na PO, uznała, że jest bardzo tfurczy.

      Usuń
    2. cholernie, prawda?! zwłaszcza w połączeniu z moim imieniem i nazwiskiem!

      Usuń
  4. "sprawdzać jedno zdanie na trzystu stronach, aby upewnić się, że błąd, który chciałoby się wytknąć, na pewno jest błędem, uczyć się przy okazji tysięcy nowych i niepotrzebnych zasad ortograficznych i interpunkcyjnych, a następnie zostać absolutnie zignorowanym przez autora, zwymyślać go potem z jedną z Was w prywatnych wiadomościach" - mój ulubiony opis podsumowujący pracę oceniającej. :) Myślę,że miałyśmy bardzo podobny system pracy, przeżywałyśmy kryzysy i ostatecznie odeszłyśmy z bardzo podobnych powodów. Może w inny sposób, w innych okolicznościach, ale wiesz, o co mi chodzi. Możemy dać z siebie wiele, stać nas na oceny na poziomie godnym SiSu, jednak coś ciągle staje na przeszkodzie...
    Basiu, Basiuniu, Basieńko! Dawno nie pisałam, wiem. Już się za to zabieram! Chyba ta nasza znajomość tak musi być, bo takiej formie najlepiej się sprawdza: mało intensywna, a bliska.

    OdpowiedzUsuń