środa, 9 stycznia 2013

[887] www.erjota-zzyciastudenta.blogspot.com


Lum ocenia ciut nieszablonowo Erjotę.

Treść 35,5/45

Zacznę, podobnie jak i moje kryteria, od tego, jak wychodzi u Ciebie realizacja tematu. Tematu — opisu życia lekarza stażysty.  W praktyce idzie to dość różnie. Często (a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że zbyt często) dominują posty bardziej prywatne, humorystyczne spostrzeżenia na temat wszystkiego wokół. O lekarskim świecie piszesz rzadziej, nad czym dość ubolewam i w sposób, czasem aż zbyt mocno, humorystyczny. Nieco zszokował mnie post, gdy pisałeś o śmierci pacjenta — rozumiem, że różne są podejścia do różnych spraw, ale w pierwszym momencie wydało mi się to dość przesadzone, aby tak to traktować. Biorąc jednak pod uwagę ideę bloga, o której mi pisałeś (a której sama nie wywnioskowałam), uważam, że mimo wszystko nie mogę się uczepić tej proporcji. Nawet jeśli nie zawsze jestem z tego zadowolona — to najlepsze w tym przypadku, co mogłeś wymyślić.
Co mogę Ci poradzić w kategorii realizacji tematu? Po pierwsze: więcej notek szpitalnych i całkowicie tematycznych. Nie chodzi mi o te, gdzie są same dialogi z innymi lekarzami i pacjentami, one też mają swój urok, ale nie chcemy tego czytać w kółko! Mówiąc o notkach całkowicie tematycznych, mam na myśli te, kiedy opisujesz od a do z swój szpitalny dzień, wprowadzasz czytelnika w tajniki takiego życia, takiej pracy, jak to naprawdę wygląda „od kuchni”. A po drugie więcej podsumowań, wspomnień z pierwszych lat medycyny i rzeczy podobnych temu. Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób opisujesz przeszłe wydarzenia, ludzi z nimi związanych, więc z przyjemnością przeczytałabym więcej tego typu postów.
Masz bardzo lekki i łatwo przyswajalny styl pisania. Cały blog czyta się miło i przyjemnie, co nie oznacza, że w tej kwestii jesteś wolny od wad. Nie, zdecydowanie nie. Zdarzają się momenty, kiedy nadmierna ilość ozdobników, barwny język oraz lekkość tego wszystkiego są wręcz irytujące. Szczególnie zdarza się to w przypadku opisów wydarzeń, o których wspominałam, że bardzo podoba mi się to, jak o nich piszesz. Człowiek chciałby poczytać coś porządnego, dowiedzieć się może czegoś nowego (zauważ, że Twój blog czyta wielu przyszłych lekarzy, a więc można uznać, że jesteś dla nich podstawowym źródłem wiedzy o tym, co na medycynie się wyprawia), a tu klops, ponieważ zamiast tego otrzymuję momentami niezbyt śmieszną paplaninę o czymś właściwie bezsensownym. Weźmy chociaż tę nieszczęsną wrocławską komunikację miejską, której temat ostatnio przewija się często. Ja to rozumiem, bo sama z niej korzystam i wiem, że logiki i sensu w tym brak, ale czy kogoś innego, kto nie mieszka we Wrocławiu, może to jakoś interesować? Nie masz wrażenia, że takie zbyt prywatne wzmianki to taki zapychacz miejsca? Rozumiem, jeden porządny post na ten temat, ale kurczę, żeby co chwilę? Odbiegłam od tematu. Wracając zatem do stylu: musisz wyczuć tę granicę między faktycznie dobrym i humorystycznym, a lekko przesadzonym i słabym tekstem. Czasami, gdy czytam niektóre Twoje posty, odnoszę wrażenie, że trochę na siłę próbujesz nadać swoim postom konkretny wygląd — co nie zawsze wychodzi na plus. 
Niewiele tutaj mogę poradzić. Jedyne, co mogę zrobić to po prostu uświadomić Ci, ze nie zawsze brzmi to dobrze. I tyle. A czy postanowisz coś z tym zrobić i jak zrobić — decyzja należy do Ciebie. Służę ewentualną późniejszą pomocą. 
Zajmę się teraz kolejnym punktem z moich magicznych kryteriów, czyli oryginalnością. I tutaj z pewnością wrzucę Ci całą pulę punktów, ponieważ blogów o treści mniej lub bardziej medycznej naczytałam się dość sporo i przyznam szczerze, że Twój jest takim rodzynkiem. Posty, które publikujesz są raz, że łatwo przyswajalne (strasznie podoba mi się to określenie; wiem, że użyłam go już z pięć razy), a dwa, że oprócz treści czysto związanej z byciem lekarzem zawierają część czysto życiową. Poza tym idea bloga, o której pisałeś mi jakiś czas temu w e-mailu, bardzo go wyróżnia spośród kilku tysięcy blogów studentów, którzy opisują tylko to, czego udało im się nie nauczyć i czego nie mają ochoty wiedzieć. 
A teraz moja ulubiona część oceny blogów tematycznych — zaciekawienie czytelnika. Nigdy, ale to zupełnie nigdy nie potrafiłam obiektywnie ocenić tego punktu. Wyszczerzmy jednak ładnie ząbki i udawajmy, że nie wiemy o co chodzi, jakie siedem punktów. W każdym razie, do pełnym dziesięciu brakuje Ci jednak trochę. Po pierwsze, posty czysto prywatne nie zawsze są ciekawe dla większość czytelników. Owszem, na pewno znajdą się tacy, albo może bardzie takie, które będą wyczekiwały z niecierpliwością jakiejkolwiek wzmianki o tym, co robisz poza szpitalem, ale obiektywnie patrząc, to nie jest to bardzo ciekawe. Po drugie, ostatnie posty "szpitalne" w gruncie rzeczy nie różnią się specjalnie od tego, co jest prezentowane na reszcie blogów medycznych. Śmieszne dialogi, opisy abstrakcyjnych chorób pacjentów z psychiatrii —  dość często widuję coś takiego. Mam nadzieję jednak, że teraz będzie ciut lepiej i nie będziesz nam serwować tego, co wszyscy, tylko powrócisz do dawnego stylu pisania. 
I na koniec: poprawność. Nie będę się tutaj rozpisywać, bo nie ma o czym. Jedyne błędy, jakie popełniasz, to braki przecinków, nieużywanie polskich znaków i emotikony, po których znajduje się kropka (a powinna najpierw być kropka, a potem emotikona, dla jasności). Nie ma jednak tego tak dużo, aby wypisywać wszystkie błędy i odejmować za nie większą ilość punktów. Strona, którą zdecydowanie powinieneś sobie od czasu do czasu przejrzeć, pisząc lub dla przypomnienia, to prosteprzecinki. I to powinno wystarczyć.

Podsumowując: 
Zrealizowanie tematu: 8/10
Styl, język i sposób przekazu: 6/10
Oryginalność: 10/10
Zaciekawienie czytelnika: 7/10
Poprawność: 4,5/5

Pierwsze wrażenie, wygląd bloga i dodatki 11,5/15

Adres łatwy do zapamiętania, polski, zawierający zgrabny myślnik i sklejkę wyrazów, czyli pełna kultura i nie mam się do czego przyczepić. Belka informuje mnie od razu z czym mam do czynienia, więc również wszystko w porządku. Jeśli chodzi o szablon, to pierwsza rzecz, która rzuca mi się w oczy, to tło. Liście. Pomarańczowe i jesienne liście. Przypominam lojalnie — mamy styczeń, więc wydaje mi się to trochę nieaktualnie i proponowałabym zafundować sobie zmianę szablonu. Ogólnie nie jest źle — nie wymagam tutaj cudów. Co prawda, niekoniecznie mi się to podoba, ale jest estetycznie i trzyma się kupy, co najważniejsze. 
Więcej zamieszania jest z dodatkami. Trzy kolumny w blogu, przez co mam wrażenie lekkiego bałaganu. Nie jestem pewna, czy etykiety, popularne posty i wyszukiwarka są tak bardzo ważne, aby zabrudzać nimi bloga. Właściwie, chyba nikt z tego już nie korzysta, więc sugerowałabym pozbycie się. Z drugiej strony, wyszukiwarkę można by jednak zostawić, ponieważ niektórzy mogą szukać informacji na konkretny temat i w takim wypadku jest to dość przydatne. Decyzję pozostawiam Tobie. W kolumnie numer dwa bałagan jest mniejszy, ale za to lista blogów ciągnie się kilometrami, o czym chyba Ci już pisałam w e-mailu. A to nie wygląda dobrze, ani nie jest też użyteczne. Sprawdziłam specjalnie — jest opcja, aby ustawić, ile blogów będzie się wyświetlać. Myślę, że liczba dziesięciu byłaby odpowiednia, ale to również zależy od Ciebie. Zajmę się teraz zakładkami. Pierwsza to odnośnik do strony głównej, czyli kulturalnie i standardowo. Druga jest o fabule. Podział na sezony trochę mnie rozbawił — pozytywnie. Bardzo dobrze, że coś takiego umieściłeś, bo dzięki temu nie musiałam biegać po całym archiwum, aby dostać się do konkretnych postów — wystarczyło po prostu spojrzeć na daty. Z uwag, jakie mi się tu nasuwają: może przy każdym z sezonów zamieściłbyś kilka zdań na ten temat, jakieś podsumowanie, co to się w każdym z tych okresów dzieje. Chociażby przy tym o stażu podyplomowych: jakie konkretnie oddziały odwiedziłeś, czy coś takiego. Zakładka o autorze, którą mogę podsumować tak: gdzie do jasnej anielki podziały się kropki po końcach zdań i po jakiego diabła Ci enter po każdym zdaniu? I błagam, przeczytaj sobie raz lub dwa ten tekst i powiedz mi: gdzie masz błędy z nieużywaniem polskich znaków? Co innego w poście, ale kurczę, toż to zakładka dość reprezentacyjna i nie powinieneś mieć w niej błędów (znaczy w poście też, ale tam jest to mniejszy błąd w mojej skali błędów; żeby zaraz nie było, że rozpowszechniam poglądy pro błędowe, wśród służby zdrowia, na dodatek!). Opis studiów, czyli coś, co najbardziej mnie interesuje. Masz u mnie duży plus za tę zakładkę (i wcale nie to, żebym wszystkie z podanym tam linków przeczytała z piętnaście razy, nie wiem, o co chodzi). I włoska wersja bloga. Co prawda włoskiego nie znam, ale mam nadzieję, że jest to coś, co faktycznie jest ważne.

Podsumowując:
Pierwsze wrażenie: 5/5
Wygląd bloga: 4/5
Dodatki: 2,5/5

Dodatkowe punkty 4/5

Za dwie ładne zakładki oraz za miło spędzony czas przy ocenie bloga. Na prawdę był miły, nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się tak miło czytało i oceniało! I za tematykę, tak bardzo subiektywnie i po cichu.

Łączna ilość punktów: 51/65 
Ocena: bardzo dobra 

Pozdrawiam, lum 

PS Ma ktoś pomysł, dlaczego cała notka nie chce mi się wyrównać? Męczyłam się z tym przez dobre kilkanaście minut.
PS II Spodziewajcie się mojej wzmożonej obecności na ocenialni, albowiem stwierdzono u mnie dzisiaj zapalenie tchawicy i dano mi zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, bo łażę z tym od kilku tygodni i w końcu się załatwię na amen, jak nie usiądę na tyłku. 
PS III Życzcie mi powiedzenia na olimpiadzie!

38 komentarzy:

  1. Powodzenia na olimpiadzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kopiowałaś skądś czy pisałaś w notatniku blogspota? może coś się schrzaniło w kodzie, zaraz spojrzę i poprawię.
    o jak miło, widzę nawet zmianę w naszym fanpejdżu w związku z Twoją chorobą. xD
    powodzenia, lumarisku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w notatniku blogspota, ale na swojej podstronie, więc musiałam przekopiować.
      boże, ty i te hatemele, to jest nie-do-ogarnięcia ;o

      Usuń
    2. to jest magicznie proste >.< zwłaszcza na poziomie, na jakim ja się w tym obracam ^^'

      Usuń
  3. mam ochotę się
    turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać, turlać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, bo zacznie ci się w głowie kręcić i się w końcu porzygasz. ;p

      Usuń
    2. Agnes jak zawsze subtelna <3 Aż mi się przypomniało:
      " - Czy tylko ja nie przeklinam w ocenach?
      - Hm... chyba tak.
      - Chyba tak.
      - TAK " <33

      Usuń
    3. Poza tym od godziny kładę się spać, ale sprawdzam, czy aby nie ma komentarza pod oceną, potem jeszcze fejs, potem poczta, ocena, fejs, poczta, ocena...
      I wymyśliłam przekręt życia: czekam aż rodzice idą do pracy, ogarniam się, wychodzę z domu, przebiegam pod oknami mojej lekarki, która mieszka dom obok, a która nie powinna mnie widzieć po tym, jak dzisiaj sponiewierała mnie za lekkomyślność i spierniczam do szkoły pisać olimpiadę <33

      Usuń
    4. "W ocenach" jest tu stwierdzeniem kluczowym. Po prostu się powstrzymuję. ;P
      A musisz biegać pod oknem lekarki? To ryzykowne tak drażnić lwa. Ale w pełni rozumiem. Ja chodziłam do szkoły z gorączką 39 stopni. Raz się skończyło tak, że nie byłam w stanie wejść o własnych siłach do sali i mnie nauczycielka wygoniła do domu. Oczywiście koleżanka mnie musiała odprowadzić, mimo że mieszkałam przez płot ze szkołą, bo sama bym po drodze gdzieś padła i umarła. Fajnie było. A za dwa dni znów byłam w szkole, bo stwierdziłam, że nie będę opuszczać lekcji. Rzeczona nauczycielka zabijała mnie wtedy wzrokiem, ale nic nie powiedziała, jako że stałam o własnych siłach i nie osuwałam się po ścianie.
      Powodzenia na Olimpiadzie!!!

      Usuń
    5. Muszę, bo inaczej będę musiała drałować do końca ulicy i iść naokoło. Chyba, że przeszłabym przez żywopłot :P

      Do dupy z taką olimpiadą :<

      lum

      Usuń
    6. jesteeeście nienormalneee. nudzi Wam się w domu?

      Usuń
  4. http://missy-newspaper.blogspot.com
    Spójrzcie, co za szkarada tam wyżej. Próbowałam im zostawić komentarz, ale mają włączoną moderację, więc pewnie się nie ukaże. Aż mnie zęby bolą jak na to patrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie wryło mnie w ziemię O.o Mój komć się pojawił!

      Usuń
    2. Mrrr, ciekawe czego się dowiemy o sobie <33 lum

      Usuń
    3. Zwłaszcza po moim ataku na wspaniały artykuł :3
      Nie mogę się doczekać.

      Usuń
    4. Został poprawiony, ale nadal nie brzmi to jakoś interesująco...

      Usuń
    5. JESTEŚMY SZKARADĄ <33 Panienki, ogłaszam żałobę i tydzień chodzenia w workach pokutnych :*

      Usuń
    6. Właściwie Madziu, skądś Ty to wytrzasnęła?

      Usuń
    7. ja tam mogę być szkaradą, jeśli to poparte. nasza opinia poparta, oczekiwałabym również poparcia w drugą stronę.
      nieistotne - każdy swoje uwagi pozostawił, dziewczyny poczuły się oburzone, odpowiedziały na zarzuty wygodne, na te mniej - jak podawanie anonimowych opinii i hejt anonimowych komentarzu - już nie bardzo, ich sprawa.
      odpowiadanie na zarzuty ironią się ekhm, ceni.

      Usuń
    8. A ja bym chciała przeczytać tą pierwszą wersję. Skoro taka jest poprawiona... Poza tym jakoś marnie wypada budowanie opinii o ocenialni na podstawie oceny samych stażystów.

      Usuń
    9. Agnes pierwsza wersja to były... tylko komentarze "innych bloggerów" :}

      Usuń
    10. Acha... To chyba niewiele straciłam.

      Usuń
    11. As I supposed, nic do nich nie dotarło. I dowiedziałam się, że nie mam poczucia humoru, bo jestem pełnoletnia. Whatever. Przykro mi, że nie bawią mnie gimbusiarskie dowcipy.
      A trafiłam tam z Shibuyi, zaglądam do nich od czasu do czasu.

      Boru, dlaczego ja sądziłam, że żeby kogoś krytykować trzeba mu co najmniej dorównywać poziomem?

      Usuń
    12. Smireczku, czyli my jeszcze mamy humor, jesteśmy uratowane. Ale jeszcze trochę, jeszcze trochę...

      I co do ostatniego zdania, no to przykro mi, ale tak. Nie skrytykujesz żabki mówiąc do niej po ludzku - bo nie zrozumie, więc efekt będzie marny. Trzeba powiedzieć po żabkowemu :<

      lum

      Usuń
    13. Czyli jak? O.o

      Nie zaglądam tam już, od ich odpowiedzi na komentarze bolą mnie nie tylko zęby, ale wszystko.

      Usuń
    14. Wiecie, chyba po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że jestem już duża i że dla tych gimnazjalistów jestem staruszką, staruszką-licealistką. Boże, 3 lata różnicy, a ja mam wrażenie, jakbym czytała komentarze kosmitów.

      Usuń
    15. No tak po gimnazjalnemu do nich, kwejki i te inne...

      Usuń
    16. Trochę zabolało mnie to, że dla osób młodszych od siebie jestem takim starcem xD Jak Wy z tym żyjecie dziewczyny? xd

      Usuń
    17. borze, błagam Was, ogarnijcie się z tym protekcjonalizmem, bo ja rozumiem konstruktywną krytykę za artykuł, wytknięcie błędów, niesprawiedliwości, ale pojazd po wieku lub po tym, że my jesteśmy "starszym blogiem", więc nie możemy być szkaradą, powoduje u mnie odruchy wymiotne. macie te 17, 18+ lat czy będziecie z nimi dyskutować na poziomie gimbazy?
      obrażacie je, a jak one Was, to jesteście nagle obruszone i ciśniecie nagle po wieku czy wyskakujecie z dupy komentarzami o stażach blogów, jakby to miało stanowić o ich jakości. jeśli jest progres to owszem, ale to nie jest reguła.

      Usuń
    18. borze, ale tu nie chodzi o to. tylko, że no kurde, jak mi ktoś kiedyś powiedziałby: lumaris, ogarnij i trzymaj się swojego poziomu i nie leć do przodu, bo Ci tyłu zabraknie - zrobiłabym to. a te nic.
      kurde, ja serio mam wrażenie, jakby one były z kosmosu - mów do słupa, słup jak dupa niemalże.

      Usuń
    19. ale czy to musi być uwarunkowane wiekiem? może po prostu mają taki charakter?

      Usuń
    20. Przestańcie już! Przez was poczułam się jak emerytka. Nawet dwunastolatka może być dobrą dziennikarką, jeżeli się do tego przyłoży i postara się zdobyć trochę rzetelnej wiedzy i informacji. Trochę talentu pisarskiego też nie zaszkodzi. Chodzi o to, że każdy, niezależnie od wieku i innych uwarunkowań, może być dobrym reporterem. Nic samo nie przychodzi i fachu oraz techniki trzeba się nauczyć. Wypadałoby też nauczyć się wyczucia, ograniczenia sarkazmu i odpowiedzi "oko za oko", a także przyjmowania krytyki, wyciągania z niej wniosków i uczenia się na własnych błędach. Dziewczyny błąd popełniły i jestem pewna, że da im to do myślenia. Jak naprawdę zależy im na tej działalności, jestem pewna, że wezmą się do roboty i staną na wysokości zadania. Nie ma co nikogo mieszać z błotem, obrażać się nawzajem itd. Dajmy im się wykazać. A zachowanie podstawowych zasad kultury powinno obowiązywać z obu stron, a pewne granice już chyba zostały przekroczone.

      Usuń
  5. tamtadadam, jutro będzie pierwsza po pokaźnej przerwie ocena smirka, rozgrzejcie już paluszki, żeby mnie poochrzaniać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadal uważam, że to był liczyrzepa!

      Usuń