środa, 30 stycznia 2013

[889] www.stimulate-sense.mylog.pl

B: Ach, z przyjemnością otwieram urodzinową część ocenową i przedstawiam ocenę pamiętnika stimulate-sense.
Smacznego!



Pierwsze wrażenie + dodatki   13/15
Dzięki temu, że często wchodziłam na Twoją stronę (dosyć długo byłaś u mnie wcześniej w kolejce), zauważyłam, że masz dosyć dziwną (żeby nie powiedzieć patologiczną) skłonność do zmieniania szablonów. Wszystkie charakteryzuje jednak zminimalizowana forma, przeważnie to dosyć proste tło, obrazek, bardzo mała czcionka. Ma to swój pewien urok i zdecydowanie pasuje to do pisanych przez Ciebie krótkich, silnie nacechowanych emocjonalnie postów. Szybkie słówka wciśnięte w dosyć ciasne ramy internetowego kawałka Twojego życia. Taka forma sprawia dosyć dobre wrażenie dla tych, których interesują fragmenty wyrwane z codzienności, bardzo krótkie, prowokujące do nawiązania kontaktu z autorką. Łatwo u Ciebie zostać na dłużej. U dosyć dużej grupy ludzi da się zauważyć, jaką niezdrową radość daje niewinne podglądanie innych, niezobowiązujące zerkanie jednym okiem do ich życia, inspirowanie się nim. Archiwum wręcz samo się włącza. Prawie siedem lat działalności strony, to imponujące. Podoba mi się to, że nie wstydzisz się starych postów, w których oczywiście wypisywałaś bzdurki adekwatne do wieku i pozwalasz nam na obserwację zwyczajnego procesu dojrzewania, to ciekawe. Zerkam do menu, aby dowiedzieć się więcej. Podajesz wiele prywatnych stron, które pozwalają jeszcze lepiej Cię poznać, złapać z Tobą jakiś kontakt. To przydatne. Nie rozumiem trochę tylko wykonanego przez Ciebie podziału wszystkich linków i to właściwie na razie jedyna rzecz wymagająca Twojego uporządkowania. Warto byłoby rozdzielić je na te związane tylko z blogiem (np. archiwum), prywatne (np. FB), odnośniki do innych blogów i te Twoje „Specjalne”. Do tego radziłabym Ci sprawdzić, czy wszystkie z nich wciąż są aktualne (np. księga gości, która zupełnie nie chce mi się włączyć). Czytelność na tej podstronie też nie jest najlepsza. Aby poprawić tę sytuację wystarczyłoby chociaż odrobinę powiększyć czcionkę.
To dosyć zadziwiające, jak dokładne dane podajesz w swojej autobiografii. Twój opis wywołuje u mnie nieco ironiczny uśmiech – wspominasz, że nienawidzisz mówić o sobie, a tu tak dokładnie rozwodzisz się nad własnymi cechami charakteru. Wstawiasz też opinie innych osób o sobie samej, nie takie głupie, aczkolwiek dosyć śmiałe posunięcie. W dodatkach masz jeszcze link do bloga, na którym publikujesz szablony (więc stąd to zboczenie!).
Hm, hm… Całość prezentuje się nieźle. Właściwie oprócz tych uwag porządkowych nt. linków nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko wydaje się uporządkowane i jasne. Odnoszę dobre wrażenie, chociaż normalnie jestem dosyć uprzedzona do pamiętników internetowych. Nie spodziewam się w tych postach niczego oryginalnego; raczej jestem w stanie wyobrazić sobie pewien schemat, wg którego te wpisy będą budowane  (co na pewno niektórych czytelników będzie odrzucać). Zwróciłam jeszcze uwagę na adres i podoba mi się sposób, w jaki odnosi się on do idei dziennika lub pamiętnika w ogóle.
Otrzymujesz 9 (na 10) pkt za pierwsze wrażenie (minus za przewidywalność treści i formy) oraz 4 (na 5) pkt za dodatki (minus za linki i nieczytelność).

Treść 29,5/40
Nie będę rozdzielała oceny treści na poszczególne posty czy nawet oddzielne miesiące, ponieważ w Twoim przypadku to nie miałoby sensu. Twoje wpisy są do siebie bardzo podobne. Krótkie zdania, pojedyncze słowa określające Twoje stany emocjonalne, nie zawsze jasne dla osób, które Cię nie znają. Szybko, zwinnie, bez dłuższego zastanowienia. Nie jest to zbyt oryginalne, a z czasem przestaje być również ciekawe. Są pewne elementy, którymi się wyróżniasz, ale wszystko tak minimalizujesz, że tracą one nieco swoją wartość. To najczęstsze problemy z tego typu blogami…
Ze swoich emocji tworzysz ładne obrazy (np. „Późne popołudnie. Żółte, czyste niebo. Wysoki budynek w centrum miasta. Na najwyższym piętrze ja, robiąca nic nieznaczące podskoki w tył”), zapisujesz też różne uwagi ogólne („Słów nie trzeba wypowiadać, żeby istniały. Co się dzieje z tą minoderyjnością? Ludność stała się powierzchowna w relacjach”), a czasem nadajesz wpisom nawet dosyć sprawozdawczego charakteru  – wszystko jednak jest zawsze bardzo krótkie, szybkie i niestety urwane. Myślę, że możesz połączyć życie codzienne i własne emocje z elementami urozmaicającymi wpisy. Na tle typowej dla tego rodzaju stron formy pisania wyróżniają się wprowadzane przez Ciebie akcenty muzyczne, a także epizodyczne odniesienia do różnych zagadnień z dziedziny filozofii (Euklides, brzytwa Ockhama itd.). Z tych króciutkich postów tworzy się bardzo ciekawy obraz, jednak może warto byłoby traktować je z nieco większą uwagą? Skupiać się w poście na konkretnym temacie, zwracać jeszcze większą uwagę na styl, dorzucać oryginalne szczegóły, aby stworzyć niepowtarzalną kompozycję z wydarzeń danego dnia, przemyśleń, emocji;  wydobyć to, co najlepsze w Twoich postach i wykorzystać to w dłuższych wydaniach. Kiedy skupiasz się na wydarzeniach, możesz nadawać postom charakteru problemowego – wyciągać wnioski, snuć refleksje, wykorzystując swoją wiedzę z różnych dziedzin oraz swoje zainteresowania. W przypadku stanów emocjonalnych – masz naprawdę duże pole do popisu, jeśli chodzi o styl, język, formę, różne literackie zabiegi. Wychodzi Ci to nieźle, starasz się urozmaicać swoje wpisy różnymi metaforami, stylizujesz je na pewne sytuacje, dodajesz ciekawe detale i starasz się nie zapisywać ich w sposób banalny (przykładem tego jest chociażby ostatni wpis z początku stycznia), ale spróbuj kontynuować w postach pewne motywy, nieco wydłużać opisy, aby nieco urozmaicić dotychczasowe wpisy.
Ogólne wrażenie nie jest najgorsze. To Twój pamiętnik, więc nie mogę nawet za bardzo chcieć ingerować w jego formę. Rozwijaj działalność tej strony w zależności od tego, na czym Ci naprawdę zależy. Jeśli na czytelnikach – skupiaj się na formie i doborze tematów, jeśli na stylu – zwracaj uwagę na język i eksperymentuj ze sposobem przekazywania myśli, jeśli na własnym poczuciu – nie dbaj o nic, tylko kontynuuj to, co dotychczas robiłaś. Może ciekawie byłoby połączyć wszystkie te kwestie, dlatego proponuję, abyś próbowała mimo wszystko nieco poszerzać dotychczasową formę, odrobinę bardziej o nią dbać.

zaciekawienie czytelnika 3,5/5; temat (oryginalność, realizacja) 10/15; styl 12/15; ogólne wrażenie 3/4; estetyka 1/1

Poprawność 3,5/5
Nie zauważyłam u Ciebie większych błędów. Na pewno pojawiają się one w starszych postach, ale – no wiadomo. To, na co zwróciłam uwagę, to interpunkcja i jeden błąd w autobiografii.
Jestem straszną egoistką, ale wrażliwą dziewczyną i potrafię współczuć – brakuje przecinka przed ale.
Lubię malować paznokcię – zdecydowanie są to paznokcie.
Często gubisz ogonki (np.  „Czego sie boisz?”) i zdarza Ci się źle zapisywać wyrazy w stylu w końcu, na pewno, poza tym itd.
Nie są to jednak błędy zatrważające – na pewno znasz podstawowe zasady poprawności językowej i przypuszczam, że wiele błędów to tylko literówki. Po prostu na nie uważaj i nie publikuj pod wpływem emocji, a przeglądaj dokładnie swoje wpisy (to nie problem – zważywszy na ich długość).

Dodatkowe punkty 1,5/5
Za odniesienia do filozofii i ładne obrazy.

Otrzymujesz 47,5 pkt na 65, co daje Ci ocenę dobrą. Gratuluję.

5 komentarzy:

  1. Tak, odniesienia do filozofii są bardzo ważne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty, Iduś, nic nie rozumiesz!

      Usuń
  2. Dziękuję za poświęcony czas.
    Zastanawiam się teraz, co napisać odnoście oceny. Treść jest zawsze takiej objętości, jakiej powinna być wg mnie. W dzisiejszych czasach - moi czytelnicy, nie mają czasu by siedzieć przed monitorem i czytać długie wypociny na temat dokładnego planu mojego dnia. Dlatego są to krótkie zdania. Notki ZAWSZE są skończone i przedstawiam w nich to co chcę i co pasuje. Bardzo często pisane pod wpływem emocji i chwili.

    A duża czcionka po prostu jest dla mnie nieestetyczna.

    Jeszcze raz dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozwolę sobie zadać pewne pytanie, które zawsze mnie gryzie i nie daje spokoju, a rzadko kiedy mam okazję kogoś o to spytać. nie potraktuj tego w żaden sposób jako atak czy jakąś krytykę z mojej strony, ot, neutralne, ciekawskie pytanie z przedstawieniem tego, jak to z mojej, oceniającej, strony wygląda: po co zgłaszasz bloga do oceny, skoro piszesz pod wpływem chwili i emocji (także gdyby był problem z językiem, nie skorzystałabyś z tych porad, bo pod wpływem chwili nie myślimy o sztywnej formie, jaką powinniśmy uzyskać, aby było ładnie, a tworzymy jak nam dusza podpowiada), skoro uważasz, że forma postów, jaką prezentujesz, najlepiej Ci odpowiada (bo wpasowuje się w ilość czasu Twoich czytelników i Twoją znikomą gadatliwość), skoro uważasz, że zawsze je kończysz tematycznie i przedstawiasz w nich to, co chcesz, skoro wizualnie też zawsze jest tak, jak Tobie odpowiada najlepiej... właściwie czego oczekujesz od oceny? bo ja tego trochę nie rozumiem, ale szczerze staram się zrozumieć, jednak nikt nie potrafi mi tego wyjaśnić. :<

      Usuń
    2. no... no właśnie.

      Usuń