poniedziałek, 31 grudnia 2012

[886] www.malfoyihermiona.blogspot.com

Magda ocenia opowiadanie: malfoyihermiona



Pierwsze wrażenie - 5/10
Szata graficzna nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Ukazuje mi się dwóch Tomów Feltonów i dwie Emmy Watson (przy czym jednej z nich brakuje połowy głowy). Zdjęcia może i są ładne, ale nie widzę między nimi żadnych powiązań, są po prostu pozlepiane na podstawie czyjegoś widzimisię. Na dodatek te gwiazdki i różyczki przewijające się w tle... Całość jest, jak dla mnie, mdła. Brak tu jakiegokolwiek silniejszego akcentu.
Czcionka jest przyjazna dla oczu, tutaj nie mam zastrzeżeń. Adres od razu informuje, o czym będę czytać i jest prosty do zapamiętania. Jeśli zaś chodzi o belkę - ten cytat mnie urzekł. Poza tym pasuje do tematyki, przynajmniej moim zdaniem.

Treść - 18/40
Pomysł, fabuła, oryginalność - 3/8
Na samym wstępie zacytuję zdanie ze swojej podstrony, coby nie było, że nie ostrzegałam: przepada też za opowiadaniami na bazie Harry'ego Pottera, o ile są zgodne z kanonem lub jeśli odstępstwa od kanonu są sensownie umotywowane (hint: "bo ja tak chcę" nie jest sensowną motywacją). Przeczuwasz już co będzie? Tak, za gwałcenie kanonu poleci dużo punktów.
Z tego, co zrozumiałam z pierwszego rozdziału, Granger i spółka zaczynają właśnie piąty rok nauki w Hogwarcie (przyjaźniliśmy się od czterech lat). Pomimo tego, nie ma słowa o procesie Pottera i o tym, że szmat czasu spędził w domu Łapy razem z przyjaciółmi. Nie, u Ciebie Potter spotyka Hermionę dopiero na stacji. Ładnie to tak? Poza tym, z tego co pamiętam, w czwartej klasie Hermiona była z Krumem, nie z Ronem. A u Ciebie? Chciałam ci tylko powiedzieć, że zerwaliśmy z Ronem - mówi Hermiona do Harry’ego. Otóż NIE.
Kolejna niekanoniczna rzecz to zachowanie Malfoya. Draco grzebiący w kufrze Hermiony i zabierający na pamiątkę jej stanik - serio? NIE po raz drugi.
Dalej jest mowa o tym, że cały Hogwart plotkuje o Hermionie, Malfoyu i tym nieszczęsnym staniku. Absurdalne. Nikt, kto zna Hermionę i Malfoya, nie uwierzy od razu w to, że są razem, a zwłaszcza na podstawie tak marnych przesłanek. A ktoś obdarzony dodatkowo kawałkiem mózgu domyśli się, że to jakaś sztuczka Malfoya.
Kolejna moja uwaga dotyczy przemyśleń Hermiony o Cho. Przecież to wcale nie było tak, że Diggory nie chciał Cho, a ona wcale nie uganiała się za Harrym. Nie wiem, czy pamiętasz, ale Diggory zginął. A Cho długo nie mogła się po tym otrząsnąć. Więc NIE po raz trzeci.
Hermiona zaczęła ni z tego nie z owego zachwycać się wyglądem Malfoya? Ech. NIE.
Poza tym ona wcale nie ganiała wszystkich do nauki. Ganiała tylko Pottera i Rona, a i to tylko czasem.
A Harry nie umawiał się z Parvati, z tego co pamiętam.
Po co Hermiona lata na miotle, skoro nigdy jej do tego nie ciągnęło? Chyba tylko po to, żeby Malfoy mógł ją ponosić na rękach, bo później już ani razu ten wątek nie wraca. A jej zachowanie w łazience jest dość żałosne i ani trochę nie pasuje do kanonicznej Granger.
W sumie od tego momentu jest lepiej. Akcja z kanapkami jest niekanoniczna, ale dobrze skonstruowana i ładnie napisana. Scena w bibliotece całkiem przypadła mi do gustu, zwłaszcza końcowe przemyślenia Hermiony i Draco. Ostatnie rozdziały są dość zaskakujące i nawet nieco bardziej kanoniczne.
Podsumowując powyższy wywód: widać, że pomysł jakiś masz na przeprowadzenie tego opowiadania, szkoda tylko, że zupełnie nie uwzględniłaś w nim kanonu. Nie piszesz o niczym oprócz głównego wątku miłosnego - a wizje Pottera, jego kłopoty? Wszystko kręci się wokół Malfoya i tej dziwnej nerwicy natręctw, która na stałe przykleiła Granger do książek. A to, jak traktujesz najbliższych przyjaciół Hermiony jest niedopuszczalne (o czym wypowiem się dalej).

Bohaterowie - 0/8
Hermiona. Amputowałaś jej charakter, wkładając w to miejsce protezę. Twoja Granger to chichoczący pustak, nie przejawiający szczątkowej nawet inteligencji. Jej największe zmartwienia to: (a) co powiedzą ludzie, (b) chęć dobrania się do idealnej klaty Malfoya i (c) ślęczenie nad książkami. I zanim zaczniesz mówić, że przecież to z kanonu, że H. zawsze lubiła siedzieć w bibliotece i że zależało jej na stopniach - tak, zgoda. Ale nie była tak ograniczonym stworzeniem, na jakie Ty ją kreujesz. Nie przesiadywała całymi dniami w bibliotece, a jak czegoś zapomniała, nie wpadała w panikę. Nie traktowała również książek jak narkotyku i jedynego właściwego środka uspokajającego. A na wspomnienie o pracy domowej nie zapominała o całym świecie. Także popadasz w mocną przesadę i jest to naprawdę irytujące. Na Twoim miejscu przemyślałabym jeszcze raz tę postać, bo ja Granger znam zupełnie inną - jako mądrą, wrażliwą dziewczynę, którą na dodatek cechuje odwaga i która umie sobie poradzić w trudnych sytuacjach. Nie wiem, czy pamiętasz te wszystkie przygody, przez które przeszła z Potterem? Pamiętasz? Więc zapewniam Cię, że jak Malfoy na nią Bardzo Groźnie Spojrzy, to ona co najwyżej go wykpi. A nie będzie się kulić ze strachu jak tylko go zobaczy.
Ron. Coś Ty zrobiła z Ronem?! NIE, Ron NIE jest debilem. NIE, Ron NIE myśli zawsze tylko o jedzeniu. NIE, Ron NIE jest tak obrzydliwy przy stole. I NIE, NIE WIERZĘ, że Ron i Harry nie rozumieją słowa awersja. (Proszę mi wybaczyć Caps Locka, zaraz się uspokoję.)
Kreacja Rona i Harry’ego woła o pomstę do nieba. Oni nie tylko przeszli amputację charakteru, ale zostali zmienieni w mlaskające i robiące głupie miny pierwotniaki. Polecam ponowne zapoznanie się z książkami Rowling i przypomnienie sobie, jakie cechy zostały im przypisane w kanonie.
Malfoy. Piszesz, że to najbardziej opanowana osoba, jaką Hermiona zna. Naprawdę? Jaka szkoda, że teraz już mało kto pamięta, że Malfoy był tchórzem i złośliwym bucem. Kreacja tej postaci jest również stuprocentowo niekanoniczna. Dodatkowo mam wrażenie, że cierpi on na coś w rodzaju rozdwojenia jaźni.  

Opisy i kreacja świata przedstawionego - 3/8
Opisów miejsc, z tego co sobie przypominam, nie uświadczyłam. Ale można przymknąć na to oko, bo jaki Hogwart jest, każdy wie. Za to w trzech ostatnich rozdziałach zaprezentowałaś sporo ładnych opisów sytuacji (zachowanie Granger, scena pocałunku) oraz emocji i przemyśleń zarówno Hermiony jak i Malfoya.  
Pomijasz jednak zupełnie to, co do swojego świata włożyła Rowling. Jakieś zagrożenia ze strony Voldemorta? A skąd. Dziwne wizje, niepokój? Niee. Także ja w tej chwili nie wiem, w jakim świecie to się dzieje. Bo nie jest to świat, który stworzyła Rowling.

Styl - 4/8
Zmiana narracji (nieumotywowana fabularnie) w środku opowiadania jest rzeczą złą. Bezdyskusyjnie. Jakiej narracji podjęłaś się na początku - taką ciągnij do końca, nie ma, że boli. Albo zmień całość.
Poza tym za często powtarzasz imiona, czasem wystarczyłby zaimek albo nawet podmiot domyślny.
I jeszcze jedna rzecz, która mi przeszkadzała: całe akapity złożone ze zdań pojedynczych. Przejrzyj opowiadanie jeszcze raz pod tym kątem i połącz je w zdania nieco bardziej złożone, bo w tym momencie niektóre fragmenty wyglądają jak pisane przez ucznia szkoły podstawowej. (Przykład: Wstali opiekunowie domów. Profesor McGonagall podeszła do naszego stołu. Rozdała wszystkim plany lekcji.)

Logika, spójność - 8/8
Tekst sam w sobie jest spójny i ułożony w sensowny ciąg przyczynowo-skutkowy.

Poprawność - 4/5
Masz problem z odmianą angielskich imion i nazwisk (instrukcja). Poza tym piszesz poprawnie, wyłapałam tylko kilka lierówek.

Rozdział 2
Spoufalanie się Gryfonki za Och, gdybym miała - nie rozumiem.

Rozdział 3
Herry’ego kochałam jak brata - Harry’ego.

Rozdział 4
Bo zadają nam naprawdę bardzo - bardzo co?

Rozdział 7
co najmniej da tygodnie - dwa.

Rozdział 12
zerknęła proso na - prosto.

Dodatki - 4/5
“Główna” - zbędne, wystarczy kliknąć nagłówek.
“Czytam” - czyli linki. Panuje w nich bałagan, mogłabyś je trochę posegregować.  
“Ulubione książki” - ciekawe, chociaż to można wpisać w profil bloggera.
“Spis treści” - oczywiście.
“Informowani” - skoro Ci z tym wygodniej - nie mnie się mieszać.
Poza tym kilka słów o Tobie (jak miło) oraz statystyka (po co?).

Dodatkowe punkty od Magdy
Po raz pierwszy w mojej karierze punkty będą ujemne.
(- 3) za robienie z Rona i Harry’ego debili. Żaden z nich NIE BYŁ debilem.
(- 2) za brak zgodności z kanonem.

Łącznie puntków jest 26, co daje ocenę dopuszczającą.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja też. smirku, smirku. SMIRKU. dlaczego mnie nie powstrzymałaś? xd

      lum

      Usuń
    2. aale ossochozi? Co zrobiłaś, lum? ^^

      Usuń
    3. a dajcie spokój. spodziewałam się, że spędzę syl z głową w kiblu. a spędziłam czytając PROUSTA.

      Usuń
    4. (bo głowę w kiblu odhaczyło się o 20, hm?)

      Usuń
    5. ja odhaczyłam ogródek. oborze.

      Usuń
  2. Dziękuję za czas poświęcony na ocenę, Magdo. Dobra, na początku byłam cholernie zła, ale przeczytałam kilka razy i w sumie masz rację. Jest niekanonicznie, ale stanowczo zaprzeczam, żebym świadomie robiła z Harry'ego i Rona debili. Nie było to moim zamiarem. I nie wiedziałam, że można tak odbierać Hermionę. No cóż, dziękuję, chociaż jestem kompletnie zdołowana ;)Przynajmniej jest poprawnie. O, pierwszy raz w karierze, mówisz? Hmm...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie posądzałam Cię o świadome kreowanie ich w ten sposób, ale wytknąć trzeba było. Hermiona, cóż... Jest do dopracowania.
      Nie ma co się dołować, tylko trzeba wziąć się do pracy. Bez pracy nie ma kołaczy i tak dalej.
      Pozdrawiam również i życzę powodzenia!

      Usuń
    2. No... błędy rzadko robi się świadomie. :) Po to jest oceniający, aby je wskazać. :D

      Usuń