poniedziałek, 18 lutego 2013

[897] www.i-am-about-to-break.blogspot.com

Magda ocenia opowiadanie: i-am-about-to-break






Pierwsze wrażenie - 2/10
Twoja szata graficzna jest bardzo ładna i bardzo niepraktyczna. Nie wiem, jak wygląda ona u Ciebie, ale ja nie jestem w stanie czytać na tym tle. Po przeczytaniu kilku linijek dostaję oczopląsu i cała ta pięknie poskładana grafika traci jakikolwiek urok. Proponuję albo wymianę szablonu, albo dodanie jednolitego tła pod tekst.
Adres. Nie zachwyca, nie przyciąga jakoś szczególnie wzroku. Na liście linków minęłabym go obojętnie. Nie zapada w pamięć, ale też nie odpycha.
Napis na belce jest w języku zupełnie mi obcym, równie dobrze mogłabyś wpuścić kota na klawiaturę. Sugeruję zmianę obcojęzycznych zdań na polskie lub zamieszczenie gdzieś tłumaczenia, bo (nie wiem, jak jest w Windowsie) nie mam możliwości skopiowania tekstu z belki by prosić Google o przetłumaczenie.


Dodatki - 5/5
Nie rozumiem, po co Ci cały alfabet, skoro masz tylko kilka linków. Nie wygląda to dobrze.
Natomiast jeśli chodzi o podstronę o blogu: oboje są w związku małżeńskim  - po pierwsze obaj, bo mówisz o facetach, po drugie: w jednym tym związku są?
Poza powyższym nie mam na co narzekać.


Treść - 36/40
Od razu mówię, że zapoznałam się jedynie z treściami, które mi wysłałaś, bo przez Twój szablon nie mogę czytać prosto z bloga, a gdy próbuję skopiować, strona się tnie.


Fabuła, pomysł, oryginalność - 8/8
Fabuła mnie wciągnęła i oczarowała. Wygląda na starannie przemyślaną i zaplanowaną; stawiasz przed swoimi bohaterami kolejne wyzwania i sprawiasz, że czytelnik z napięciem czeka, co będzie dalej. Bardzo dobrze przedstawiasz relacje międzyludzkie. Stosunki między Chesterem i Shinodą rozwijają się powoli, stopniowo i za to również muszę Cię pochwalić. Wydarzenia są opisane bardzo realistycznie i prawdopodobne. Fabuła jest nieprzewidywalna, wiele razy byłam zaskoczona, a to naprawdę wielka zaleta.
Ale żeby nie było, że tylko słodzę: na Twoim miejscu rozwinęłabym nieco wątek Shinody i jego dziewczyny. Przede wszystkim powinnaś przedstawić ich wzajemne relacje i uczucia, bo teraz po prostu poinforowałaś czytelnika: oni są razem. Nie czuć, żeby coś ich łączyło. Ja wiem, że nie o to tu chodzi, że główną osią wydarzeń jest związek z Chesterem, ale skoro już wprowadzasz taki motyw, rozwiń go nieco.
Na rozwinięcie zasługuje też sam wątek zespołu. Czasem tylko wspominasz w jakimś akapicie, że jest kontrakt, że płyta. Ale ja właściwie nie wiem, co oni robią w tym kierunku. Może jakieś próby, koncerty, stres, trema, nie wiem. Ale moim zdaniem powinnaś również przedstawić życie samego zespołu. Jak by nie było, jest to ważna część życia głównych bohaterów.
Sam pomysł zasługuje na pochwałę. Całość jest bez wątpienia oryginalna; nie miałam jeszcze okazji zetknąć się z tą tematyką.


Bohaterowie - 7/8
Główni bohaterowie są przedstawieni i opisani bardzo dobrze. Wiem, jacy są, dlaczego tacy są, co nimi kieruje, co determinuje ich reakcje, czego pragną. Słowem: są to kompletne, żywe postacie, do których czytelnik może się przywiązać. Tylko jedna uwaga: gdy nazywasz Chestera “starszym męższyzną” to brzmi tak, jakby miał koło sześćdziesiątki.
O postaciach drugoplanowych wiem bardzo niewiele. Nie razi mnie to jakoś szczególnie, bo ich udział w akcji opowiadania jest niewielki, ale może jednak warto poświęcić im nieco więcej uwagi? Pozostali członkowie zespołu mylą mi się, są mi zupełnie obojętni, równie dobrze mogłoby ich nie być. To, że opisałaś ich pobieżnie na początku nic nie daje. Mogłabyś dodać jakiś wątek poboczny, poświęcony im właśnie, rozszerzyć nieco ich kreacje.  


Opisy i kreacja świata przedstawionego - 7/8
Opisy na początku pozostawiają nieco do życzenia, zwłaszcza w prologu. Wyglądają na pisane na siłę, a część jest zupełnie zbędna: na przykład opis kuriera. Po co mam znać wygląd człowieka, który pojawia się w  jednym akapicie i znika z treści opowiadania?
Później widać znaczną poprawę - opisy stają się plastyczne, pozwalają na wyobrażenie sobie wszystkiego, wywołują emocje. Zwłaszcza opis pocałunku w rozdziale szesnastym mnie oczarował.
Mam wrażenie, że musiałaś nabrać rozpędu i dlatego początkowe fragmenty kuleją. Proponuję, byś przyjrzała im się jeszcze raz i poprawiła co nieco, bo widzę, że umiesz.
Natomiast samej kreacji świata nie mam nic do zarzucenia.


Styl - 6/8
Styl również staje się coraz lepszy. Na początku był dość sztywny, momentami nawet toporny. Mówię tu głównie o prologu - jest najgorszy pod względem stylistycznym i bardzo chaotyczny. Weźmy na przykład dwa pierwsze akapity prologu - naprawdę nie musisz tłumaczyć czytelnikom, do czego służą poszczególne sprzęty. Miał być opis, wyszło zwykłe lanie wody. Jak dla mnie - do ponownego przemyślenia. Laniem wody określiłabym też opisywanie czynności krok po kroku. Mike musiał najpierw wcisnąć jeden guzik, potem drugi, potem trzeci i dziesiąty, zanim wreszcie odtworzył płytę. A wystarczyłoby samo “odtworzył płytę”.
Również szyk zdań w prologu kuleje, zwróć na to uwagę. Przykładowo: Kurier ubrany w typowy dla poczty uniform z czapką na głowie zapytał uprzejmym głosem.. Poza tym nie pilnowałaś czasu, raz używasz przeszłego, raz teraźniejszego. To też błąd.
Poprawa pojawiła się już w początowych rozdziałach i po ukończonej lekturze styl Twój mogę określić jako płynny, czyta się lekko i z przyjemnością. Porównaj nowsze i starsze rozdziały i spróbuj wyrównać ich poziom.
Pragnę też zwrócić Twoją uwagę na fakt, że w początkowych rozdziałach (z tego co pamiętam - do trzeciego, może czwartego) nadużywasz słowa każdy.


Logika, spójność - 8/8
Całość to logiczny, przemyślany ciąg przyczynowo-skutkowy.


Poprawność - 1/5
1) Nie masz zielonego pojęcia o stawianiu apostrofów. Zachęcam do lektury: link.
2) Dialogi.
→ nie rozumiem, dlaczego wypowiedzi zapisujesz pogrubioną czcionką. Na Twoim miejscu zrezygnowałabym z tego.
→ źle zapsujesz komentarze do dialogów. Nie można umieszczać ich w nowym akapicie. Zasady pisania komentarzy są tu: link.
→ w dialogach nie piszemy zwrotów osobowych wielką literą. Robimy tak tylko podczas pisania listów, e-maili, tego typu rzeczy. Czyli kiedy to my zwracamy się do kogoś.  
3) Podmiot domyślny nie zawsze wystarczy. To, że Ty wiesz, o kim piszesz, nie znaczy, że czytelnik też.
4) Tą i tę. Tutaj więcej o tym: link.


Prolog
nie zbyt dużym - niezbyt.
białe ściany pokrywały różne malowidła - wyszło, że to ściany były na malowidłach.
nie wiele starszy - niewiele.
kruczo-czarnych - kruczoczarnych.
ciemno brązowych - ciemnobrązowych.


Rozdział 1
snob światła - snop.
te Wejście Smoka - to wejście. Nie wiem, skąd się wzięła ta dziwna moda na używanie te.
reszta mrucząc coś pod nosem - przecinek po “reszta”.


Rozdział 2
każdy jak na zawołanie zamilkli i spojrzał - widzisz, co jest tu źle?
każdy wczuł się w nią inny sposób - brakuje “w”.
nie ważne - nieważne.
każdy zgodnie pokiwał głową - wspólną głowę mieli? (Poza tym widzisz tu chyba, o co mi chodziło z nadużywaniem “każdy”)
między ich piątka - piątką.
na prawdę - naprawdę.
zbiegając po schodach jego kroki brzmiały jak słoniowe - na czym polega błąd? Na złym użyciu imiesłowu. Tak jak w tym przykładzie: “Idąc do szkoły, zaczął padać deszcz”. Deszcz szedł do szkoły, a kroki zbiegały po schodach.


Rozdział 3
Ramię, które obejmowała go za szyję - obejmowało.
nie zbyt - niezbyt.


Rozdział 4
jakby to było, gdyby podjęliśmy inną decyzję - gdybyśmy podjęli.
tylko dlatego, bo Mark - nie ma takiej konstrukcji jak “dlatego, bo”. Tak samo jak nie ma “dlatego, ponieważ”. Jedyną słuszną opcją jest “dlatego, że”.
kapiąc wszystko - kopiąc.
wypadali na, na prawdę bezdusznych - po pierwsze, ten przecinek jest zbędny. Po drugie: naprawdę.
nie pokazywali tego co czuli w tak doszczętny sposób - doszczętny...?
sylwetka mężczyzny próbuje się przedrzeć przez zabałaganiony pokój - sylwetka? Proponuję, by to jednak mężczyzna się przedzierał.
poruszanie się po powierzchni jego czterech ścian - jest muchą?
wyszły by - wyszłyby.
zrobił by - zrobiłby. Błąd notoryczny, więc nie będę go już dalej wypisywać. W trybie przypuszczającym “by” piszemy łącznie z czasownikiem.


Rozdział 7
zazłe - za złe.
nie opodal - nieopodal.
jej oczy nabrały szklanego wyrazu twarzy - oczy z twarzą...?
ubrał buty - w spódniczkę? Ubrać można siebie albo lalkę, a ubrania się zakłada.
w których (...) było jedzenia - jedzenie.
oboje - obaj, bo mówisz o mężczyznach.
patrzył na (...) jego lewą dłonią - dłoń.
świerze ślady hamowania - świeże.


Rozdział 8
co nie co o miasteczku - co nieco.
wiatrzyk - wietrzyk.
to Brad zajął głos - zabrał głos.
w między czasie - w międzyczasie.
te okropne uczucie - to, nie te.


Rozdział 9
wsatwić by jakąś blondynkę - hm, wstawić?
te spojrzenie - to spojrzenie.


Rozdział 11
przekute uszy - przekłute.


Rozdział 12
przez kilka dobrych minuta - minut.


Rozdział 13
zażądał po prostu chwilę wytchnienia - chwili.


Rozdział 14
na litość Boską - boską, przymiotniki piszemy małą literą.
potoczyły się kroki - ale że jak się potoczyły?
chciał dla nie po prostu jak najlepiej - dla niego.


Rozdział 15
które zrobił kolczyk - zdobił.


Dodatkowe punkty od Magdy
+ 5, za zaskakującą, niesamowitą fabułę.


Łącznie puntków jest 49, co daje ocenę dobrą

Tak, ocena jest okropnie krótka, ale to jest właśnie problem z dobrymi blogami. Nie ma się do czego przyczepić, a nie chcę uprawiać wodolejstwa. 

7 komentarzy:

  1. hm, wiecie może, co się stało z deusexmachina, czy jak mu tam było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem. Był w kolejce Lum, a lum powiedziała mi, że zrezygnował z oceny.

      Usuń
  2. Wiem o tym, dlatego przepraszam, bo trochę późno to ogarnęłam (w sensie nieświadomie dałam dostęp tylko dla zalogowanych), jestem w dalszym ciągu zainteresowana oceną, przepraszam za swoje niedopatrzenie.

    apropos: http://amor-fati.mylog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porządku, już wrzucam Cię do kolejki.

      Usuń
  3. Szczerze to nie wiem co mam napisać. Oczywiście dziękuję za ocenę i poświęcony mi - czy może raczej mojemu opowiadaniu - czas. Nie spodziewałam się takiej oceny i po prostu mam mentlik w głowie. Czytałam ją z wielkimi oczami nie dowierzając.
    Co do moich błędów to oczywście je poprawię i nad wszystkim popracuję. Wezmę się także za prolog i pierwsze kilka rozdziałów.
    Jej, naprawdę nie mogę w to uwierzyć, no ale... Dziękuję serdecznie za wszystko i za ocenę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrą robotę trzeba nagradzać - i już ;)
      Powodzenia!

      Usuń